Na skróty

Information

Strona Główna » Artykuły » Arteterapia wczoraj i dziś » Maski w arteterapii i dramaterapii

Maski w arteterapii i dramaterapii

Katarzyna Sikora

O kursie i jego roli
Zajęcia z „Art Therapy and Dramatherapy Mask Workshop”, odbyły się 28 i 29 marca 2010 roku na Uniwersytecie w Derby. Grupa składała się z 14 osób uczestniczących oraz dwóch prowadzących terapeutów: Drew Bird oraz Jean Bennett. Były to warsztaty dla osób, które są terapeutami, bądź też zamierzają nimi stać się w przyszłości. Celem kursu było zrozumienie i nauczenie się nowych technik pracy z maską w zakresie arteterapii oraz dramaterapii, oraz przeanalizowanie kolejnych etapów powstawania maski, a także nauczenie się, na czym polega praktyczna roli maski w pracy terapeutycznej.
Warsztaty były podzielone na część teoretyczną oraz praktyczną, co więcej każdy element praktyczny warsztatów poprzedzony był naukowym wstępem, a także już po wykonaniu danego zadania, każdy etap był opatrzony komentarzem oraz wnikliwą analizą. Uczestnicy uczyli się na własnym doświadczeniu, ale także eksperymentowali na innych uczestnikach. Głównym celem warsztatów było więc praktyczne przedyskutowanie roli maski, w jaki sposób się ją tworzy oraz dlaczego. Istotne było prześledzenie całego procesu twórczego, przeanalizowanie jego aspektów, zgromadzonych doświadczeń, wrażeń oraz odczuć. Za pomocą komunikacji niewerbalnej i niewerbalnej, uczestnicy mogli stworzyć i odegrać własną historię, w trakcie ćwiczeń z dramaterapi.
Koordynujący pracę terapeuci zwracali uwagę na metaforyczną stronę maski, a także na sposób jej użycia, dzięki któremu uczestnicy mogli odczuć jej terapeutyczną rolę. Ważne było także odniesienie się do teorii Peter’a Brook’a i przedyskutowanie, w jaki sposób maski jednocześnie zasłaniają i odsłaniają nasze wnętrze.
Podczas kursu wykazano wieloaspektowość użycia masek, zwrócono uwagę, jak istotną rolę odgrywa poczucie bezpieczeństwa, oraz samo uczestnictwo w grupie terapeutycznej, analizowano, które elementy są istotne w tworzeniu maski i dlaczego, a także, w jaki sposób można tworzyć różnorodne charaktery za pomocą prostych elementów dodanych. Ciekawym aspektem warsztatów była także praktyczna nauka noszenia maski oraz badanie relacji pomiędzy maską a transem. W ciągu dwudniowego kursu znalazło się także miejsce na ćwiczenia z maską w obrębie wizualizacji, relaksacji, rytuału. Najważniejszą jednak częścią kursu było samo tworzenie maski i analizowanie krok po kroku różnorodnych terapeutycznych aspektów z tym związanych.

Dywagacje przed wykonaniem maski
Wykonanie maski z jednej strony jest interesującym zajęciem, z drugiej strony potrafi być niezwykle stresującym, zarówno dla osoby, dla której maskę się wykonuje, jak i dla wykonującego. Przede wszystkim obawy skupiają się wokół niemożliwości oddychania w masce nakładanej na twarz. W związku z tym, zanim przystąpi się do wykonania maski, należy upewnić się, czy dana osoba czuje się komfortowo, jakie posiada obawy. Należy także uzgodnić, czy chce mieć maskę zrobioną na całości twarzy, czy też oczy, bądź usta (bądź też oczy i usta), powinny zostać nieosłonięte.
Względy bezpieczeństwa zostały szczególnie wnikliwie omówione przez prowadzących warsztaty, z jednej strony jest to część kultury angielskiej, gdzie „health and safety” jest stale obecne na każdym kroku, z drugiej strony jest to niezwykle istotny element każdych warsztatów. Warto wymienić główne obawy uczestników: niemożliwość oddychania, odczucia klaustrofobiczne, poczucie uwięzienia, ogólne poczucie dyskomfortu.
Kilku uczestników podkreślało także, iż podczas wykonywania maski, czuło się wyraźnie zrelaksowanymi, odprężonymi, odczuwali także ulgę, że nie muszą mówić, patrzeć, a jednocześnie są w centrum zainteresowania. Podkreślali oni, iż nakładane wilgotnych warstw gipsowych, było niezwykle przyjemne dla twarzy. Kilku uczestników stwierdziło nawet, iż czas, kiedy nie mogli mówić, ani właściwie poruszać twarzą, był dla nich rodzajem medytacji, wewnętrznego wycieczenia się. Ponadto wrażenia zewnętrzne, takie jak dźwięki, kojący głos nakładającego kolejne warstwy bandaży gipsowych, uspokajał ich i wręcz usypiał. Istotne było także doświadczenie dotykania twarzy, które często porównywano do relaksującego masażu.
Z kolei wykonujący maskę podkreślali, iż czuli się wyraźnie odpowiedzialni za komfort i bezpieczeństwo osoby. Starali się modulować głos, a także zwracali uwagę na to, co mówili. Opisywali każdy ruch i działanie, tak aby osoba, wiedziała, co dokładanie się dzieje i dlaczego. Ciekawym doświadczeniem dla osób wykonujących maskę było również fizyczne prześledzenie palcami, cudzej twarzy. Zwrócono również uwagę, iż w trakcie wykonywania masek mogłaby być włączona muzyka relaksacyjna..

Etapy powstawania maski
W trakcie warsztatów położono niezwykły nacisk na etapy powstawania maski. Wnikliwie analizowano każdy element pracy, reakcje przed i po wykonaniu każdego elementu. Proces ten był na tyle uszczegółowiony, iż można było wyróżnić kilkanaście istotnych jego podpunktów.
1. Pierwszym etapem było myślenie o masce, którą będzie się wykonywało. Było to pewnego rodzaju abstrakcyjne przygotowanie pola pracy. Zaplanowanie, z czym czujemy się komfortowo, przemyślenie własnych obaw. Efektem było podjęcie decyzji o tym, w jaki sposób maska będzie wykonana. Co ciekawe – terapeuci wracali później bardzo często do tego teoretycznego myślenia, które w praktyce najczęściej ulegało zmianie. Początkowo otwarte oczy bądź usta, często zostawały zaklejone, pierwotny plan zdobienia maski, w trakcie pracy ulegał przemianom etc. Terapeuci podkreślali, iż warto z klientem przedyskutować zawsze jego oczekiwania oraz skonfrontować plany z uzyskanym efektem. Podobnie warto przeanalizować obawy, które dręczyły klienta, i w jaki sposób zostały one rozwiązane, czy też spotęgowane. Warto również zwrócić uwagę na to, jak maska została zmieniona – np. osoba mogła mieć otwarte oczy podczas jej wykonywania – ale później w trakcie zdobienia – zalepiła je etc. Warto porozmawiać o przyczynach podjętych decyzji.
2. Drugim etapem są praktyczne przygotowania do wykonania maski. Kobiety zmywają makijaż, panowie myją twarze. Wiele osób (głównie panie), w trakcie tych czynności podkreślało, że tuż przed zajęciami wykonując makijaż, myślało o tym, iż wykonywanie maski nie będzie się różnić bardziej niż właśnie wykonanie codziennego makijażu.
3. Następnie osoby smarowały twarz wazeliną. Wazelina sprawia, iż twarz staje się bardziej elastyczna, ale i bardziej namacalna. Nie wchłania się ona tak szybko jak zwykły krem, stąd też utrzymywanie się jej na powierzchni skóry jest pierwszym odczuciem podobnym do noszenia maski. Nakładanie kremu, jest jednocześnie momentem, w którym należy zastanowić się nad fizycznością własnej i cudzej twarzy. Jest to moment rozpoznania twarzy, dokładniejszego przyjrzenia się jej. Jest to ponadto pierwsze, niejako fizyczne, oswojenie się z własną twarzą. Dotknięcie jej i myślenie o niej w sposób niejako realny, namacalny, wręcz historyczny –gdyż twarz zostanie uwieczniona w gipsie, stanie się częścią historii, a także będzie naszym wizerunkiem zatrzymanym w czasie. Ważne jest także psychiczne przyzwolenie na dotykanie twarzy. Jest to nie tylko bowiem dotykanie opuszkami palców skóry, a później nakładanych pasków, ale także wyszukiwanie palcami zagłębień twarzy, jej zmarszczek, naturalnych rysów. Dotyk ten łączy w sobie intymność i czułość, mimo nawet woli zdystansowania się względem niego. Uczestnik musi więc także przyzwolić na ten dotyk, a także przełamać własne granice prywatności.
4. Wykonanie maski rozpoczyna się zawsze od rozmowy. Osoby biorące udział w warsztatach najczęściej nie znają się, istotne jest więc, by nawiązały pozytywne relacje, poznały swoje oczekiwania, oraz omówiły sytuacje, których chciałyby uniknąć podczas tworzenia maski. Ponieważ dla wielu osób wykonanie maski jest czymś nowym, pracę rozpoczyna koordynator. Jako pierwszy wykonuje on maskę, pokazuje, w jaki sposób należy się zachowywać, oraz w jaki sposób ją wykonywać. Staje się on więc wzorem dla innych. Jego rola jest także istotna, gdy uczestnicy już samodzielnie wykonują maski – wykonuje zdjęcia rejestrujące postęp pracy, czuwa nad odpowiednim wykonaniem masek, odpowiada na napływające pytania, a także nadzoruje moment ściągnięcia masek.
5. Osoba wykonująca maskę naśladuje więc koordynatora, który pokazał wcześniej, w jaki sposób należy pracować. Pasy gipsowe nakładane są partiami, najczęściej pracę rozpoczyna się od czoła. Oczy, oraz usta były przykrywane najczęściej na końcu. Odczucia uczestników niewątpliwie różniły się, choć można było dostrzec wspólny mianownik. Nakładanie kolejnych warstw gipsowych jest dla większości przyjemnym uczuciem. Wiele osób podkreślało, iż mogły wręcz namacalnie czuć obawy oraz stres osoby wykonującej pracę– ich trzęsące się ręce, drżący dźwięk głosu. Z drugiej jednak strony czuły się one zrelaksowane, dzięki wstępnemu masażowi podczas nakładania wazeliny na twarz. Dużą przyjemność sprawiały także nakładane zimne paski na twarz –(niekiedy uczestnicy prosili o letnią wodę zamiast zimnej). Warto także zaznaczyć, iż włosy mogą zostać osłonięte folią, tak aby nie zostały zabrudzone, na kolana warto położyć stare gazety, a wierzchnia część ciała zostaje zabezpieczona foliowym fartuchem. Figura ludzka zostaje więc niejako przebrana, co dodatkowo potęguje efekt pewnej przemiany. Z jednej strony, jest to zwykłe zabezpieczenie przed zabrudzeniem, z drugiej jednak strony jest to rodzaj kostiumu, zakrycia, który jest pierwszym momentem istotnym w powstawaniu maski. Dzięki zakryciu zyskuje się swobodę wypowiedzi. Do tego momentu wraca się bardzo często podczas zajęć powiązanych z dramą.
6. Maska formuje się bardzo szybko. Po około 15-20 minutach, w zależności od temperatury powietrza, można już ją ściągać.
7. Zdejmowanie maski jest kolejnym ważnym momentem w etapie jej narodzin. Osoba asystująca, delikatnie podważa maskę, z kolei osoba ją nosząca, rusza żuchwą, tak, aby udało się ją ściągnąć bez jej uszkodzenia. Maskę zdejmuje się zawsze z czyjąś pomocą bądź asystą. Nie tylko z tego względu, iż maska mogłaby się uszkodzić, ale również dlatego, iż ta druga osoba niejako poczuwa się do konieczności udzielenia pomocy, jako jej wykonawca. Moment, gdy uczestnik ściąga maskę, wielokrotnie był porównywany do uwalniania się z klatki oraz powtórnych narodzin twarzy. Niekiedy moment ten udaje się uchwycić na zdjęciach. Łatwo zauważyć, iż osoby najczęściej są radosne, zaskoczone niejako momentem zdjęcia maski, twarze są dziwnie zmieszane, czasem wykrzywione, choć jest to swobodny, luźny grymas.
8. Pierwsze wrażenia, jakich najczęściej doświadcza się po ściągnięciu maski, są to: ulga, rozluźnienie, jeśli oczy były zakryte – dodatkowym elementem wpływającym na wrażenia jest światło (oślepiające, ale i może być odbierane jako przyjemne), możliwość mówienia (jeśli usta były zakryte). Charakterystyczne jest również to, iż każdy pragnie potrzymać w swoich rękach wykonaną maskę. Prześledzić palcami jej wyżłobienia, zajrzeć do jej wnętrza. Często można zauważyć zaskoczenie, iż maska jest inna od naszej twarzy, niż oczekiwaliśmy. Podobnie, później podczas przeglądu zdjęć wykonanych przez koordynatora, wiele osób podkreśla, że ich twarz przykryta gipsem, wyglądała inaczej niż oczekiwali. Na te odczucia szczególnie zwracali uwagę prowadzący, zwłaszcza, iż wykorzystując maskę w następnych ćwiczeniach, wielokrotnie podkreśla się, że maska – jest to ktoś inny niż my, w związku z tym w niej, będzie można pozwolić sobie na więcej, niż w swej własnej skórze. Istotne było również przyjrzenie się naszej naturalnej mimice, wyrazowi twarzy.
9. Kolejnym ważnym momentem – jest oczyszczenie, umycie twarzy. Zgodnie z uwagami uczestników jest to pozbywanie się ostatnich kawałków maski, wazeliny, pozbywanie się klatki, w której przez chwilę przebywała twarz. Jest to rodzaj odsłonięcia naszej własnej twarzy.
10. Następnie uczestnicy zamieniają się rolami.
11. Po wykonaniu maski dla partnera, przychodzi czas na zdobienie maski, na jej przemianę. Ponownie wszystko zaczyna się od naszych przemyśleń, swego rodzaju planowania. Uczestniczy mają możliwość wykonania z gipsu dodatkowych elementów dla maski, rozbudowania jej, uwypuklenia niektórych elementów, zniwelowania innych. Często maski rozrastają się do nieprzeciętnych rozmiarów. Ważny jest również moment decyzji, w którym uczestnicy wybierają sposób zdobienia. Istotna jest także kolorystyka, czy też emocje, które maska ma podkreślać, bądź ukazywać. Warto dodać, iż uczestnicy wielokrotnie podkreślali, iż często pierwotny plan ulegał znacznym zmianom w miarę postępowania pracy. Ważne było również dotykanie maski opuszkami palców, poszukiwanie jej właściwego kształtu. Uczestnicy warsztatów mają do dyspozycji wiele różnorodnych metod zdobienia za pomocą m. in.: piór, materiału, papieru, farb, różnego typu i różnej grubości posypki, nici, skóry, brokatów, papieru, a także samego gipsu, etc. Największą rolę w trakcie zdobienia masek odgrywa nasza estetyka oraz rola, którą przypisujemy masce, rola, którą ma ona grać. Istotne jest to, iż tak naprawdę uczestnicy pracują z własną twarzą. Przyglądają się jej rysom, badają własne kształty i mają możliwość ich dowolnej zmiany, uformowania, czy wręcz całkowitej przemiany. Co ciekawe większość uczestników pracuje w ciszy i skupieniu. Pracujący rzadko wymieniają się opiniami, czy też sugestiami. W dużej mierze, jest to wręcz niezręczne sugerować jakiekolwiek zmiany drugiej osobie, gdyż jest to niejako ingerowanie w jej prywatny wizerunek. Ważnym momentem tego etapu, było późniejsze omówienie – dlaczego w taki, a nie inny sposób maska została rozbudowana oraz ozdobiona.

Dyskusja po wykonaniu maski
Po wykonaniu pracy wiele osób stwierdziło, iż ich stosunek uległ zmianie do wykonanej maski. Początkowo ich praca – podobała im się, z czasem jednak uzyskany efekt ich nie zadowalał, bądź też maska zyskiwała wręcz własne życie i stawała się czymś innym, niż jej wykonawca planował. Zmiany mogły być zarówno pozytywne, jak i negatywne, żaden z uczestników nie miał do niej z kolei ambiwalentnego stosunku. Stosunek do maski zmieniał się także wraz z podjętymi ćwiczeniami, dramą i dyskusjami na jej temat, liczył się także jej odbiór przez innych. Wiele osób podkreślało również, iż w trakcie wykonywania pracy niejako wyłączały się, przestawały myśleć i działały automatycznie. Intensyfikacja uczuć, myśli, czynów, często była później przyczyną nastawienia, bądź też oceny wykonanej maski. Drugą, przeciwstawną niejako postawą, było intensywne myślenie nad kierunkiem i postępem pracy. Jednakże dla obu postaw, trudnym momentem była decyzja -stwierdzanie, iż maska została ukończona. Często uczestnicy odczuwali również niedosyt związany z niemożliwością poświęcenia dostatecznej ilości czasu dla ozdobienia maski.
W trakcie rozmów po wykonaniu masek skrystalizowało się wiele ciekawych refleksji. Jedną z ważniejszych było to, iż uczestnicy zgodnie podkreślali, iż niezwykle ważne jest bycie świadkiem powstawania cudzej maski, bądź posiadanie świadka własnej. Wiąże się to nie tylko z etapem, kiedy maska jest wykonywana i cudze ręce,czy też zdolności są niezwykle potrzebne, ale także dwa późniejsze etapy, kiedy maska jest zdobiona, oraz kiedy maska bierze udział w ćwiczeniach, czy dyskusji, po jej wykonaniu. Uczestnicy podkreślali, że warto cały proces rejestrować podczas sesji zdjęciowej krok po kroku, zyskuje się bowiem dzięki temu dystans do wykonanej pracy.
Ponadto, uczestnicy, szczególnie kobiety, podkreślały także, iż wykonanie maski znacznie różni się od wykonywania codziennego makijażu, który jest również przez nie postrzegany jako rodzaj maski. Spostrzeżenia dotyczyły szczególnie tego, iż do makijażu niezwykle łatwo się przywyka, jest on lżejszy, choć równie trwale oraz dokładnie przykrywający twarz. Uczestnicy zwracali również uwagę na to, iż ciekawe mogłyby być ćwiczenia odbywane w ciemnościach oraz z maską, która niekoniecznie posiada otwór na oczy – uczestnik poruszałby się więc bez możliwości widzenia czegokolwiek, co pozwoliłoby na wyczulenie oraz uruchomienie innych zmysłów. Jak podkreślali sami prowadzący, ciemność, niemożliwość widzenia, rodzi „tajemnicę”.
Szczególnym momentem warsztatów, było omówienie tzw. „limited moment”, momentu tranzycji, kiedy to przechodzi się z jednego stadium do drugiego. Takim momentem według koordynatorów warsztatów było ściągnięcie maski. Sami uczestnicy podkreślali, iż był to dla nich niezwykle odczucie, często porównywane do momentu ponownych narodzin. Jest to także być może jedyny moment, kiedy tak naprawdę, dzięki realnemu ściągnięciu fizycznej maski, jesteśmy pozbawieni maski w ogóle. Twarz jest rozluźniona, pozbawiona napięcia, oczy (jeśli były zasłonięte), potrzebują kilku chwil na ponowne oswojenie się z światłem, stąd też uczestniczy są niekiedy lekko oszołomieni. Refleksje powiązane z tym momentem bardzo często odnoszą się do dyskusji filozoficznych na temat momentu granicznego (Zob. np.Tischner, Levinas). Ponadto jest to także puknt wyjścia do dyskusji nad tym, iż maska jest pewnego rodzaju rolą, elementem kostiumu, który zostaje przybrany na daną chwilę, bądź też sytuację, czy też jest to rodzaj „bycia”, trwania w czasie. Co istotne maska wywiera wpływ na noszącego. Jest to interaktywny rodzaj spotkania pomiędzy nią a ją noszącym.

Rodzaje zdobień
Maski zostały ozdobione, w najróżniejszy sposób. Niektóre z nich odwoływały się do tradycji teatralnych, kilka z nich było kolorystycznie podzielonych na pół – ilustrując w ten sposób podział, który istnieje w każdym człowieku. Jedno z powstałych dzieł miało namalowaną maskę, a także była ozdobione wewnątrz. Sposób wykonania maski wiele mówi o tym, w jaki sposób będzie ona noszona, czy też wykorzystana. Istotne jest również to, iż w masce osoba postępuje podług tego „kim chce być”, a nie tego „kim jest naprawdę”. Pozwala to na swobodę wypowiedzi, a także wyzwala z obawy oceny przez innych. Podczas analizy i dyskusji warto zwrócić uwagę na sposób wykonania oczu, także na to, czy usta są otwarte, czy też zamknięte; elementy dodane etc.

Krótkie omówienie przykładu wykonanej maski.
Pierwsza maska została nazwana przez uczestnika „Katharsis”, tak też została przedstawiona innym maskom przez wykonawcę. Wykonawca maski zaznaczył, iż ma to swego rodzaju powiązanie z imieniem własnym oraz korzeniami greckimi tegoż imienia, oznaczającymi „czysty”, „nieskazitelny’’. Maska była wykonana w dosyć charakterystyczny sposób, gdyż na jej prawej stronie (zewnętrznej), wykonano kolejną maskę tzw. przewiązkę na oczy, lewa strona maski – również została ozdobiona, co miało sugerować, według wykonawcy, iż człowiek nigdy nie ukazuje swojej prawdziwej twarzy innym. Prawa strona maski posiadała porcelanowy kolor twarzy, mający sugerować jej kruchość, z kolei niezwykle żywe i czerwone usta, miały podkreślać jej tajemniczość i pasję zarazem, maska była także ozdobiona piórami. Wykonawca zaznaczył, iż pióra wykorzystano ze względu na to, iż wydawała mu się ciężka, wręcz problematyczna do noszenia. Było to także odniesienie do metafory, iż każdą maskę łatwo zniszczyć, skruszyć, czy też obnażyć. Z kolei lewa strona maski, została przyozdobiona w niezwykle kolorowy sposób, co miało sugerować ukrytą naturę jej noszącego.

Ćwiczenia z maską. Uwagi uczestników.
Uczestnicy w naturalny sposób, jeszcze przed głównymi ćwiczeniami i zajęciami z maską, musieli przymierzyć maskę i sprawdzić, czy pasuje ona do ich twarzy, czy nie posiada żadnych elementów wewnątrz, które przeszkadzałyby w jej późniejszym noszeniu. W dyskusjach podkreślano, iż dla wielu osób było „dziwnym”, a czasem nawet „zawstydzającym momentem” przymierzanie własnej twarzy. Prowadzący zajęcia wymagali jednak, aby maska była wygodna, gdyż miała ona brać udział w późniejszych ćwiczeniach z dramy. W trakcie tych pierwszych przymiarek wielu spośród wykonujących, orientowało się, iż maska uległa zmianie: jest bardzo wygodna, bądź też trudna w noszeniu.
Ćwiczenia, jakie zostały przeprowadzone przez Drew Birda były to: własna dyskusja z maską, polegająca na zadawaniu jej pytań, dyskusja z innym uczestnikiem o masce, o pytaniach, które zadali własnej masce. Często stawianym pytaniem masce było: czemu nosisz maskę? Co cię do tego zmusza, bądź popycha? Co jest w niej atrakcyjnego na tyle, że tak często ją przybieramy?
Odbyła się także krótka dyskusja o tym, jakie pytania są stawiane maskom i dlaczego, jakich one odpowiedzi nam udzielają, bądź też, w jakich kwestiach milczą. Czy wykonane otwory na oczy są wygodne, czy pozwalają widzieć. Czy możemy oddychać w masce, jak brzmi nasz głos? Które linie twarzy zostały wykorzystane i dlaczego, które zostały pominięte. Niektóre z masek w sposób naturalny się uśmiechają, gdyż taka jest mimika właściciela, inne w naturalny sposób są smutne, bądź też przywodzą nam na myśl jakieś zwierzę lub postać.
Istotnym wnioskiem było także to, iż maski nie są przypadkowe. Są nie tylko ściśle określone przez kształt cudzej twarzy, ale także poprzez sposób jej widzenia, a tym samym modelowania. Warstwy noszonych masek na co dzień czynią nasze zachowanie nienaturalnym, nieraz zbliżonym do klowna. Odgrywamy mniej lub bardziej niewygodne/wiarygodne role. Uczestnicy zaznaczali także, iż jeśli raz nałoży się maskę, odkryje jej zalety i wady, często wykorzystuje się ją w kolejnych, nowych sytuacjach. Istnieją więc maski, które ubiera się na konkretne okazje, bądź też sytuacje. Trudną sytuacją może być nawet samo ubranie maski, którą się wykonało, gdyż niezwykle trudno jest podjąć decyzję, co należy z nią zrobić, jak można się zachować, nie będąc instruowanym. Często także naszą maskę dookreśla zawód, który wykonujemy, bądź zadania, których się podejmujemy, nierzadko również doświadczenia życiowe. Jest to rodzaj codziennego teatru, w którym, zawsze uczestniczymy.
Warto także zaznaczyć, iż jedna maska przykrywa wiele innych. Niektórzy z uczestników, podkreślali, iż być może to jest powodem niezwykle małych oczu, które pod wpływem wielu warstw mają zawężoną widoczność i coraz mniej dostrzegają. Warto również zwrócić uwagę na to, iż maska zmienia swe oblicze z każdą chwilą, nowym wydarzeniem-impulsem. Jej role ulegają przemianom wraz z oświetleniem, natężeniem pracy, zadaniami jej wyznaczonymi. Maska może służyć zabawie, ale może także służyć ukryciu, zakryciu, ale i odsłonięciu.
Jednym z kolejnych ćwiczeń w trakcie warsztatów było nadanie imienia masce. Następnie należało przedstawić ją, w kręgu uczestników, powiedzieć kilka słów o niej samej, o jej wykonaniu. Odbyło się także kilka typowych ćwiczeń z dramy, w trakcie których rozluźniano twarze, członki etc., następnie osoby przymierzały maskę, poszukiwały właściwego sposobu chodzenia w niej, szukano tzw. głosu maski. Uczestnicy warsztatu podkreślali, iż maska daje odwagę, pozwala na odgrywanie roli, przyzwala na zachowania, których możemy się wstydzić, bądź nie akceptować. Odgrywanie roli, uczuć w masce, z każdym ćwiczeniem przychodziło im coraz łatwiej. W tym momencie odbyła się także pierwsza poważna refleksja na temat użycia maski w terapii, przede wszystkim o oczekiwaniach, jakie posiadają terapeuci względem niej. Ciekawym, niezwykle powracającym pytaniem było, kim tak naprawdę jesteśmy, czy na dnie możemy odkryć prawdziwą twarz, czy też idealną maskę? Istotne jest więc skonfrontowanie tego, kim chcemy być, a kim jesteśmy.
Kulminacyjnym momentem warsztatów było użycie maski w trakcie rytuału przemiany. Koordynatorzy zadbali o odpowiednią atmosferę w pomieszczeniu – sala została zaciemniona, puszczono muzykę relaksującą, włączono wizualizacje. Uczestnicy zgromadzili się w kręgu i dobrali parami. Jedna osoba była uczestnikiem, druga osobą czuwającą nad bezpieczeństwem partnera. Terapeuta rozpoczął ćwiczenia, od przygotowania osób uczestniczących w pierwszej turze, do wejścia w trans i rozpoczęcia rytuału. Było to wyciągnięcie przed siebie maski, przeanalizowanie jej wyglądu, dotykanie jej, następnie porównanie przez dotyk z własną twarzą. Następnie uczestnicy z pomocą partnerów ubierali maskę i rozchodzili się po kręgu celem metaforycznego poszukiwania własnej twarzy. Osoby poruszały się w różnorodny sposób – niekiedy wchodziły w kontakt z innymi osobami, kładły się na ziemi, wydawały różne dźwięki, chcąc nawiązać dialog z inną maską. Niektóre maski skradły się, inne biernie obserwowały innych. Ćwiczenie trwało około 15 minut, po czym ponownie wraz z pomocą partnera, ściągano maskę, a terapeuta kończył ćwiczenie „poprawnym ściągnięciem maski”, czyli zaznaczeniem, iż w masce byliśmy kimś innym, niż jesteśmy naprawdę. Ponownie następowało dotykanie twarzy, porównywanie jej z maską, po czym osoby zamieniały się rolami.
Po odbyciu rytuału, przeprowadzono kilka ćwiczeń relaksacyjnych, po czym nadszedł czas na podsumowanie warsztatów. Szczególnie przywiązywano uwagę do roli rytuału w terapii z maskami. Dostrzegano jego zalety, dyskutowano o wrażeniach, których doświadczono podczas noszenia maski. Niektóre z osób zaznaczały, iż ważną rolę spełniły wszystkie poprzednie ćwiczenia z dramy, przygotowujące do rytuału. Należy bowiem nauczyć się nosić wykonaną maskę, sprawdzić, jak się w niej czujemy, w jaki sposób najwygodniej jest się nam zachowywać. W trakcie rytuału, maski pozwalały uwolnić tłumione emocje i zachowania. Kilku uczestników podkreślało, iż przybranie maski, pozwoliło im nie tylko na swobodną zabawę, ale także na bycie kimś innym w sposób nieskrępowany. Każda z osób miała możliwość bycia skomentowaną, każdy również mógł podzielić się nurtującymi go wrażeniami.

Podsumowanie
Sumując, dwudniowe warsztaty, przyniosły wiele praktycznych uwag na temat procesu wykonywania maski. Prowadzący poświęcili wiele uwagi poszczególnym, często wydającym się nie mieć znaczenia elementom jej powstawania. Umieszczenie ich w odpowiednim świetle oraz kontekście pozwala na dokładniejsze przyjrzenie się procesowi terapeutycznemu. Maska pozwala na uwolnienie wielu emocji. Dzięki niej można stopniowo prześledzić nasze zmiany, sposób myślenia, dodatkowo odpowiednio dobrane ćwiczenia z maską, pozwalają na przeprowadzenie ciekawej sesji terapeutycznej. W końcowej dyskusji, wielu uczestników zaznaczało, że dwudniowe warsztaty pozwoliły im niejednokrotnie przyjrzeć się własnym zachowaniom i problemom z dystansu, i tym samym zobaczyć je w nowym. Wszyscy uczestnicy byli zgodni co do tego, iż maska posiada znaczące działanie terapeutyczne. Podkreślali również, iż warto wprowadzić do prowadzonych ćwiczeń więcej elementów pochodzących z rytuału, wizualizacji czy relaksacji, bądź też interesującym przedsięwzięciem byłoby ukierunkowanie ćwiczeń z maską na daną kulturę – np. ćwiczenia z maską afrykańską, czy też maską azjatycką itp.

Autor:Katarzyna Sikora

Bibliografia polecna na kursie:

  • Kingsley J., Art Therapy and Dramatherapy: Masks of the Soul w: Jennings and Minde, London 1993.
  • Landy R., Persona and Performance, London 1993.
  • Susan I. Buchalter Art Therapy Techniques and Applications, 2009.
  • Practical Approaches to Dramatherapy. The Shield of Perseus pod red. Madeline Andersen-Warren and Roger Grainger, Preface by Anna Seymour 2000.
REKLAMA